§ Wizja

Od Pustkowia do Marsa

z ziemi → na orbitę
Od ziemi, przez orbitę, dalej

Nazwa „NanoSatelity" nie jest przypadkowa. Zaczynamy skromnie - od cudzych satelitów i winnicy pod Wołyńcami - ale patrzymy dalej. To strona o tym, dokąd to zmierza.

Dziś - cudze satelity, nasze algorytmy

Korzystamy z tego, co już krąży nad głową: Sentinel-2 (ESA, 10 m, co 5 dni) i Landsat (NASA, termika). Zdjęcia są darmowe i publiczne - cała wartość jest w tym, że liczymy z nich warstwy, pilnujemy ich za Ciebie i tłumaczymy je językiem rolnika, a nie językiem GIS-u.

  • Sentinel-2 · Landsat
  • NDVI, stres wodny, termika, fenologia
  • Automatyczne alerty
  • Asystent AI zamiast portalu

Jutro - więcej źródeł, więcej upraw

Kolejny krok to gęstsze i dokładniejsze dane: Planet Labs (3 m, codziennie) na poważniejsze zlecenia oraz SAR (radar Sentinel-1), który widzi przez chmury. Równolegle rozszerzamy się poza winnice - na sady, chmielniki i pola. Ta sama mapa, coraz więcej warstw.

Zobacz zastosowania

Kiedyś - być może własne nanosatelity

Stąd nazwa domeny. Marzy nam się, żeby kiedyś nie tylko odczytywać cudze satelity, ale mieć własne, tanie nanosatelity nakierowane na konkretne uprawy. Mówimy o tym uczciwie: to wizja, nie roadmapa produktu. Nie obiecujemy dat. Ale kierunek jest jasny - z ziemi, na orbitę, po dane, których dziś jeszcze nie ma.

Nasze nazwiska są już na Marsie

To nie metafora. Nazwiska twórców Winnicy Pustkowie znalazły się na czipach łazika Perseverance i lądownika InSight - w ramach akcji NASA „Send Your Name to Mars". NanoSatelity to kolejny krok tej samej drogi: od winnicy na Pustkowiu, przez orbitę, dalej.

Przeczytaj na blogu Winnicy Pustkowie

Tweaks