NDVI to prawdopodobnie pierwszy skrót, na jaki trafisz, gdy zaczniesz interesować się satelitami w rolnictwie. Brzmi technicznie, ale idea jest prosta - i naprawdę warto ją zrozumieć, bo to najtańszy sposób, żeby zobaczyć kondycję swojej uprawy z góry.
Co to jest NDVI
NDVI (Normalized Difference Vegetation Index, indeks wegetacji) opiera się na jednej obserwacji: zdrowa roślina inaczej odbija światło niż chora czy goła gleba. Liście silnie odbijają bliską podczerwień, a mocno pochłaniają światło czerwone (bo używają go do fotosyntezy). NDVI to znormalizowana różnica tych dwóch odbić - jedna liczba od -1 do 1, która mówi, jak „zielona” i aktywna jest roślinność.
Jak czytać wartości
Z grubsza:
- poniżej 0,1 - goła gleba, woda, droga, folia,
- 0,2-0,4 - słaba lub początkowa wegetacja, rośliny w stresie,
- 0,4-0,6 - uprawa się rozwija, umiarkowany wigor,
- 0,6-0,9 - gęsta, zdrowa roślinność w pełni sezonu.
Ale prawdziwa wartość NDVI nie leży w pojedynczej liczbie. Leży w zmianie w czasie i w różnicach wewnątrz pola. Krzew, drzewo albo łan, który nagle traci NDVI z tygodnia na tydzień, krzyczy: „coś się dzieje”. Plama trwale niższych wartości w jednym rogu pokazuje, że ten fragment ma stały problem - płytką glebę, zastoiny wody, zacienienie.
Skąd się bierze i za ile
Najlepsza wiadomość: dane są darmowe. Europejski program Copernicus udostępnia zdjęcia z satelitów Sentinel-2 w rozdzielczości 10 metrów, średnio co 5 dni, z archiwum od 2017 roku. Każdy może je pobrać. Cała sztuka polega na tym, żeby liczyć z nich NDVI, pilnować go regularnie i tłumaczyć na język decyzji - a nie zaglądać do portalu GIS raz na kwartał.
Ograniczenia warto znać: satelita optyczny nie widzi przez chmury, więc bywają luki. A przy wąskich rzędach winnicy czy sadu piksel 10 m miesza rośliny z międzyrzędziem - dlatego liczy się trend, nie pojedynczy odczyt. Więcej o tym, jak liczymy NDVI.
Przykład z naszej winnicy
Na Winnicy Pustkowie NDVI co roku pokazuje ten sam wzór: rzędy przy ścianie lasu mają wartości niższe od środka parceli - konkurencja korzeniowa i poranny cień. Dzięki mapie wiemy, że to stały efekt terenu, a nie choroba, więc nie panikujemy. Ale gdy jeden blok stracił NDVI szybciej niż sąsiednie, alert wysłał nas w rzędy - złapaliśmy początek stresu wodnego, zanim liście zwiędły.
Od czego zacząć
Chcesz zobaczyć NDVI swojego pola bez żadnego systemu? Wejdź do darmowego Copernicus Browser i obejrzyj swoją działkę - o tym napiszemy osobny poradnik. A jeśli wolisz, żeby działo się to samo, co kilka dni, z alertami i historią - po to jest NanoSatelity.