Nie musisz mieć konta w NanoSatelity ani żadnego systemu, żeby zobaczyć swoje pole z kosmosu. Zdjęcia satelitarne z europejskiego programu Copernicus są darmowe i publiczne - a obejrzenie własnej działki zajmuje kilka minut. Oto jak.
Czego użyjemy: Copernicus Browser
Copernicus Browser (dawniej Sentinel Hub EO Browser) to darmowa przeglądarka zdjęć z satelitów Sentinel-2. Nie wymaga instalacji - działa w przeglądarce. Wystarczy założyć bezpłatne konto.
Sentinel-2 to dwa satelity Europejskiej Agencji Kosmicznej, które fotografują to samo miejsce średnio co 5 dni, w rozdzielczości 10 metrów na piksel, z archiwum sięgającym 2017 roku.
Krok po kroku
- Wejdź na Copernicus Browser i załóż darmowe konto.
- Znajdź swoją działkę - wpisz miejscowość albo przesuń mapę. Możesz włączyć podkład satelitarny, żeby rozpoznać pola.
- Ustaw datę - wybierz dzień z małym zachmurzeniem (przeglądarka pokazuje procent chmur dla każdej sceny).
- Wybierz wizualizację - poza zwykłym kolorem masz gotowe warstwy: NDVI (indeks wegetacji), wilgotność, kolory podczerwone. To ta sama warstwa NDVI, o której piszemy tutaj.
- Porównaj w czasie - przełączaj daty i zobacz, jak Twoje pole zmieniało się przez sezon.
Co zobaczysz
Przy pierwszym NDVI często pojawia się moment „aha”: pole, które z drogi wygląda jednolicie, na mapie ma wyraźne strefy - jaśniejsze i ciemniejsze fragmenty. To realna zmienność, której nie widać z poziomu ziemi.
Zobaczysz też ograniczenia. Zachmurzona scena jest bezużyteczna (biała plama zamiast pola). A przy wąskich rzędach winnicy czy sadu piksel 10 m jest zbyt duży, żeby oddzielić rośliny od międzyrzędzia - dlatego liczy się trend, nie pojedynczy odczyt.
A gdzie tu NanoSatelity?
Wszystko powyżej możesz robić ręcznie, za darmo. Pytanie brzmi: czy będziesz? Bo to znaczy pamiętać, wchodzić co kilka dni, sprawdzać zachmurzenie, liczyć różnice między scenami, notować.
My robimy dokładnie to - automatycznie, co 5 dni. Dane same przychodzą, z alertami przy nagłych zmianach i historią do porównań, a asystent AI tłumaczy je normalnym językiem. Copernicus Browser to świetny sposób, żeby zacząć i zrozumieć, o co chodzi. Reszta może dziać się sama.